Złotoryja szykuje się na najgorsze. Setki tysięcy na magazyn, sprzęt i schronienie
zj
ZŁOTORYJA. Ponad 600 tys. zł na dokończenie remontu magazynu przeciwpowodziowego, dziesiątki tysięcy na nowy sprzęt, planowana cysterna z wodą pitną i kolejne pieniądze na przygotowanie miejsc doraźnego schronienia. Złotoryja mocno rozbudowuje swoje zaplecze na wypadek sytuacji kryzysowej. Burmistrz Paweł Kulig właśnie podpisał kolejną umowę.
To już nie jest pojedynczy zakup kilku pomp czy worków z piaskiem. Złotoryja krok po kroku buduje własne zaplecze, które ma zadziałać wtedy, gdy pojawi się powódź, awaria infrastruktury albo inne poważne zagrożenie.
Pierwszym ważnym elementem jest magazyn przy ul. Łąkowej.
W poniedziałek burmistrz Paweł Kulig podpisał umowę z Ewą Łukasiewicz, prezeską Rejonowego Przedsiębiorstwa Komunalnego. Na dokończenie remontu miasto wyda blisko 616 tys. zł.
I nie będzie to kosmetyka. W środku budynku zostaną wykonane nowe tynki, ściany i sufity zostaną pomalowane, powstanie wzmocniona posadzka, a instalacja elektryczna i oświetlenie zostaną zmodernizowane. Do magazynu zostaną doprowadzone wodociąg i kanalizacja. Powstanie również zaplecze sanitarne. RPK utwardzi także teren wokół obiektu i wykona nawierzchnię z kostki przy bramach wjazdowych.
Na wykonanie wszystkich prac spółka ma tylko sześć tygodni. To kolejny etap remontu. Pod koniec ubiegłego roku miasto wydało już 639 tys. zł na prace zewnętrzne. Wymieniono dach, wykonano wentylację, przemurowano i zaimpregnowano ściany oraz zamontowano nowe bramy.
Łącznie sam remont obiektu przekroczy więc 1,25 mln zł.
– Magazyn przeciwpowodziowy pełni ważną funkcję w systemie zabezpieczenia miasta na wypadek sytuacji kryzysowych, dlatego zależy nam, aby był w dobrym stanie technicznym i gotowy do sprawnego wykorzystania wtedy, gdy będzie potrzebny – mówi burmistrz Paweł Kulig.
85 nowych elementów wyposażenia
Na wyremontowany magazyn nie trafi pusty regałami budynek. Miasto już wcześniej kupiło wyposażenie potrzebne w sytuacjach kryzysowych. Są wśród niego m.in. wysokowydajna pompa, maszyna do workowania piasku, pompy szlamowe, agregaty, namioty z łóżkami, defibrylatory, osuszacz, nagrzewnica, maszt oświetleniowy i odkurzacz strażacki. Teraz lista została jeszcze wydłużona.
Miasto kupuje kolejnych 85 sztuk sprzętu za ponad 62,5 tys. zł. Wśród zakupów znalazły się m.in. przecinarki do betonu, pilarki, młotowiertarka, podkrzesywarka, nagrzewnica, odzież ostrzegawcza, rękawice do ratownictwa technicznego, buty ochronne, radiotelefon, latarki, banki energii, plecaki ewakuacyjne, plandeki oraz dziesiątki szpadli i łopat.
Sprzęt ma być w Złotoryi najpóźniej na początku października.
Woda pitna na wypadek awarii
Ratusz idzie jeszcze dalej. Miasto chce kupić cysternę o pojemności 3,5 tys. litrów do transportu i dystrybucji wody pitnej. Planowany jest również zakup dużego agregatu prądotwórczego. W przypadku braku energii elektrycznej urządzenie ma umożliwić pompowanie wody pitnej do miejskiego wodociągu.
Wniosek Złotoryi został już zaakceptowany przez MSWiA. Teraz miasto czeka na formalne zabezpieczenie pieniędzy, aby podpisać umowę z wojewodą i rozpocząć przetarg.
Miasto chce stworzyć miejsca doraźnego schronienia w najniższych kondygnacjach Szkoły Podstawowej nr 3 oraz Urzędu Stanu Cywilnego. Projektanci sprawdzają obecnie, jak można przystosować pomieszczenia, aby w sytuacji nagłego zagrożenia mieszkańcy mogli się tam tymczasowo ukryć. Dokumentacja projektowo-kosztorysowa ma kosztować 182 tys. zł i powinna być gotowa w listopadzie.
Złotoryja buduje system bezpieczeństwa
Remont magazynu, nowe wyposażenie, zabezpieczenie dostaw wody i przygotowanie miejsc schronienia składają się na jeden większy plan. Miasto chce być przygotowane nie tylko na powódź, ale również na awarie i inne sytuacje, które mogą sparaliżować podstawowe funkcjonowanie miasta.
Pieniądze na te działania pochodzą z rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026. Dzisiaj część tego sprzętu może wyglądać jak zwykłe pompy, łopaty, agregaty czy namioty. Problem w tym, że ich prawdziwa wartość zostanie sprawdzona dopiero wtedy, gdy wydarzy się coś, czego mieszkańcy zdecydowanie woleliby uniknąć.
Złotoryja chce więc mieć sprzęt, ludzi i miejsca gotowe wcześniej, a nie szukać ich dopiero wtedy, gdy zacznie się kryzys.
Spraw, aby nasze wiadomości były zawsze pod ręką
Wybierz preferowane źródło w Google lub zaobserwuj nas, aby częściej widzieć regionalne newsy w swojej przeglądarce.

Dziękujemy za Twój głos!
Komentarz został pomyślnie wysłany i pojawi się na stronie po akceptacji przez redakcję.
Zgłoś komentarz redakcji