WaszRegion.pl (dawniej e-legnickie.pl)

Spektakl "Zielony pokój"

M J

LEGNICA. Adami z zielonego pokoju zaprasza na nowy poruszający spektakl ZIELONY POKÓJ, który został stworzony w całości i wyprodukowany przez Stowarzyszenie Inicjatyw Twórczych w Legnicy. „Zielony pokój” jest kolejnym przemyślanym działaniem realizowanym przez legnicki SIT. Punktem wyjścia do napisania sztuki był syndrom hikikomori. W japońskiej kulturze w taki sposób określa się izolację społeczną.

Spektakl "Zielony pokój"

- O syndromie hikikomori usłyszałam po raz pierwszy kilkanaście lat temu. Stowarzyszenie Inicjatyw Twórczych pomaga, inspiruje i współpracuje z osobami w kryzysach psychicznych. Chcemy tworzyć spektakle ważne, wspierające, dające nadzieję. Tak było ze sztukami "Duży Książe i Czarny Pies" i "Misja Czujki", które wyprodukował SIT. „Zielony Pokój” jest kolejną przemyślaną próbą opowiedzenia historii związanej z izolacją i samotnością. Widzimy to dzisiaj wyraźnie w otaczającej rzeczywistości. To prawdziwy syndrom społeczny, który Japończycy określili i nazwali. Cieszę się ogromnie, że pozyskaliśmy fundusze na realizację tego niezwykle istotnego projektu. Wiem, że będzie wywoływał refleksję i wierzę, że da ludziom siłę do zmiany - mówi Katarzyna Kazimierczak, pomysłodawczyni spektaklu, prezeska SIT, aktorka, psychoterapeutka, gra w spektaklu „Zielony Pokój” bohaterkę Suzi.

Nie unikaj.
„Zielony pokój” jest autorskim projektem teatru niezależnego, skierowanym do młodych ludzi, którzy funkcjonują w rzeczywistości nadmiaru bodźców, presji społecznej i narastającego poczucia wycofania. Spektakl podejmuje temat współczesnych form izolacji psychicznej – nie jako diagnozę kliniczną, lecz jako zjawisko kulturowe i egzystencjalne, obecne w doświadczeniu całego pokolenia.

- Niestety izolacja wśród ludzi jest realnym problemem. Ludzie odcinają się od siebie, społeczeństwo się zmienia. Widzimy, że życie większości zawęziło się do ekranu mobilnego urządzenia. To wszystko prowadzi do samotności. Obserwujemy gigantyczną presję. W latach 90-tych, w trakcie przełomu, obiecano nam sukces i próbujemy temu sprostać. Ludzie są zagubieni - mówi reżyserka, współautorka sztuki, scenografka, Magda Drab.

- Estetyka japońska, odwołując się do określenia hikikomori, jest dzisiaj popularna i wkroczyła w świat młodych ludzi. Forma filmów animowanych z Azji jest dzisiaj nam bliższa i z pewnością to zwróci uwagę publiczności. Myślę, że popkultura japońska przyczyni się do popularności spektaklu, który został stworzony z myślą o młodzieży wkraczającej w dorosłe życie. W ramach naszego projektu, poza spektaklem, odbędą się też warsztaty, czym chcemy otworzyć się także na dyskusje o problemie samotności. Chcemy aktywizować naszego widza – dodaje Drab.

Projekt lokuje się w nurcie teatru offowego poprzez sposób pracy i formę. Teatr nie pełni tu funkcji edukacyjnej ani terapeutycznej, lecz staje się przestrzenią intensywnego doświadczenia i konfrontacji – zarówno dla twórców, jak i widzów.

- Fakt wyboru zakończenia naszej historii przez widza jest dla mnie bardzo ciekawym elementem i dużo dodającym temu projektowi. Najlepszy jest teatr, który nie usypia widza, ale go pobudza, przede wszystkim do myślenia. Chcielibyśmy skłonić odbiorcę do zajęcia stanowiska. Niech zabierze głos i nie będzie obojętny. Życzyłbym sobie, aby widzowie wychodzili z tego spektaklu z odwagą do działania - mówi współautor sztuki, Robert Urbański.

Punktem wyjścia jest symbol „pokoju” rozumianego nie tylko jako fizyczna przestrzeń izolacji, lecz także jako stan psychiczny i społeczny. Pierwsza część spektaklu buduje świat zamknięty, klaustrofobiczny, w którym trzy postacie funkcjonują poza jednoznacznym porządkiem czasu i relacji. Ich obecność w jednym miejscu nie prowadzi automatycznie do wspólnoty – przeciwnie, ujawnia mechanizmy wyparcia, lęku i unikania. Warstwa dźwiękowa i wizualna operuje estetyką przeciążenia tj. industrialnymi rytmami, dużą ilością obrazów, fragmentarycznością narracji. Oprawę video stworzył Karol Budrewicz, który specjalizuje się w przepięknych ujęciach natury, natomiast muzykę do „Zielonego Pokoju” stworzyli Amadeusz Naczyński, Marek Litwin oraz Albert Pyśk.

Po japońsku.

- Chciałbym, aby muzykę, którą tworzę do spektaklu, słyszał w swojej głowie główny bohater. Zastanawiałem się jakie dźwięki docierają do Adamiego, zamkniętego w swoim pokoju. Japońskie odniesienia są dla mnie inspirujące pod względem brzmienia instrumentów czy tonacji. Ale chciałbym, aby muzyka była uniwersalna, tworzyła atmosferę podczas spektaklu. Zainteresowałem się przy okazji tego projektu nagrywaniem nieoczywistych dźwięków np. kropli spadającej na kamień, które można potem przetworzyć dalej. W dobie dzisiejszego hałasu, a nawet „śmieciowych dźwięków”, coraz częściej poszukujemy wyciszenia. Muzyka ambientowa jest dobrym punktem wyjścia - mówi Albert Pyśk, współtwórca muzyki do spektaklu.

Druga część spektaklu wprowadza zmianę perspektywy. Przestrzeń otwiera się, a bohaterowie zostają skonfrontowani z naturą – nie jako sielankowym azylem, lecz jako siłą autonomiczną, niepodlegającą ludzkiej kontroli. Natura staje się partnerem dialogu, a nie dekoracją, zmuszając do nowego poznania relacji między jednostką a światem.

- Lubię teatr, który porusza problemy społeczne. Cenię sobie taką pracę, kiedy mogę utożsamiać się z tym co robię i jeszcze dotyka to mojej wrażliwości, mojego sposobu widzenia świata. Ta sztuka porusza bardzo ważny problem związany z samotnością, który obserwujemy wokół siebie. Nasz projekt powinien uruchomić empatię. Gram w spektaklu Adama, który jest osobą wyalienowaną, pomimo tego, że ma bliskich obok siebie. Zmaga się z ogromnym problemem, który jest w nim – mówi aktor, Tomasz Radawiec, odtwórca głównej roli męskiej – Adamiego, w spektaklu „Zielony Pokój”.

Istotnym elementem projektu jest aktywny udział widzów, którzy nie pozostają wyłącznie obserwatorami. Spektakl zakłada możliwość wpływu na przebieg i zakończenie przedstawienia, czyniąc odpowiedzialność za wybór jednym z kluczowych tematów doświadczenia scenicznego. Dzięki temu „Zielony pokój” funkcjonuje nie jako zamknięta opowieść, lecz jako wydarzenie każdorazowo współtworzone przez obecnych.

Wybór należy do Ciebie.

- Ludzie niestety zamykają się w domach. Z terminem hikikomori zbieżny jest nasz świat, w którym jesteśmy sami, kiedy przeglądamy media społecznościowe. W naszym spektaklu nie pada to japońskie określenie ani razu, ale mamy wspaniałe zamienniki. Cieszę się, że teatr wziął się za ten temat i kieruje to w stronę młodych ludzi, którzy właśnie wchodzą w dorosłość. To ryzykowna grupa, ciekawa i trudna do dotarcia ze sztuką teatralną. Chcielibyśmy dotrzeć z tym spektaklem do skupisk młodzieżowych, także uczelni wyższych. Prawda jest taka, że temat nie jest prosty. Nie chcemy, aby to było moralizatorskie, ale chcielibyśmy, aby człowiek wybierał swoją drogę, nawet jeśli nie jest ona prosta i łatwa - mówi Joanna Gonschorek, aktorka, odtwórczyni roli żeńskiej – matki Adamiego.

„Zielony pokój” projektowany jest także jako spektakl mobilny, możliwy do adaptacji do przestrzeni pozateatralnych i plenerowych. Minimalistyczna, modułowa scenografia oraz elastyczna organizacja przestrzeni gry pozwalają na prezentację przedstawienia w domach kultury, salach wielofunkcyjnych i otwartych przestrzeniach publicznych, bez utraty intensywności doświadczenia.

Nie musisz krzyczeć.

- Lubię poruszać w spektaklach ważne i trudne tematy. Wierzę, że mówienie o izolacji w teatrze może uratować komuś nawet życie czy pomóc wyjść z kryzysu. Mam wrażenie, że samotność jest wszędzie. Postać półboga, którą gram, wyciąga głównego bohatera z pokoju, z izolacji. Półbóg w naszej sztuce jest postrzelony, ale próbuje walczyć z samotnością Adamiego. Dzisiejszy świat jest bardzo wprost, ale mam wrażenie, że do młodych ludzi warto mówić delikatnie. Nie zawsze trzeba krzyczeć, aby nasz przekaz dotarł do odbiorcy. Dlatego cieszę się, że widz będzie miał wpływ na zakończenie opowiadanej przez nas historii. Chciałabym, aby każdy wyszedł z naszego spektaklu z chęcią spotkania się z drugą osobą, nawet taką z którą dawno nie miał kontaktu - mówi Magda Skiba, aktorka i odtwórczyni półboga w „Zielonym Pokoju”.

„Zielony pokój” nie proponuje katharsis ani prostych rozwiązań – zamiast tego otwiera pole do refleksji nad granicami izolacji, odpowiedzialnością wyboru i możliwością bycia w relacji z innymi oraz z otaczającym światem. Projekt tworzony jest z myślą o możliwie szerokim i zróżnicowanym gronie odbiorców, w tym osobach ze szczególnymi potrzebami. Forma spektaklu – oparta na klarownej strukturze dramaturgicznej, pracy z obrazem, dźwiękiem i działaniem scenicznym – pozwala na odbiór także osobom z ograniczeniami poznawczymi, sensorycznymi lub wynikającymi z kryzysów psychicznych. Tematyka spektaklu oraz sposób prowadzenia narracji uwzględniają wrażliwość widzów, unikając nadmiaru bodźców i jednoznacznych, opresyjnych komunikatów.

Spektakl powstał dzięki OFF Polska, który jest programem Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego. Dofinansowano ze środków Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dziękujemy Teatr Modrzejewskiej w Legnicy za udostępnienie miejsca na próby oraz premierę.

Premiera spektaklu ZIELONY POKÓJ odbędzie się 26 września, w sobotę, o godz. 19.30 w Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej, scena - Na Strychu.

Bądź na bieżąco z regionem

Spraw, aby nasze wiadomości były zawsze pod ręką

Wybierz preferowane źródło w Google lub zaobserwuj nas, aby częściej widzieć regionalne newsy w swojej przeglądarce.

Polecane dla Ciebie