Jest wyrok w sprawie wybuchu gazu
Przed Sądem Okręgowym w Legnicy zapadł wyrok w głośnej sprawie katastrofy budowlanej, do której doszło w Ścinawie wskutek wybuchu gazu. Śmierć poniosły dwie osoby, dwie kolejne zostały ciężko ranne. Sąd uznał, że winę ponosi za to kierownik budowy - 35-letni obecnie Dawid K. i brygadzista – 34-letni Illia Ch.
Do tego tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w listopadzie 2021 roku w Ścinawie przy ul 1 Maja.
- Przyczyną zaistniałej katastrofy budowlanej była niewłaściwa metoda wykonania prac odkrywkowych w miejscu, gdzie krzyżowała się linia gazowa oraz linia energetyczna. Prace te powinny być wykonywane obowiązkowo ręcznie, przy użyciu łopat, natomiast tutaj brygadzista, który został w tej sprawie oskarżony, zastosował metodę przekopu mechanicznego na tzw.kreta, co doprowadziło do uszkodzenia linii energetycznej, do łuku elektrycznego, który uszkodził przyłącze gazowe - mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Gaz zaczął wyciekać do gruntu, potem przedostał się do budynku i doszło do wybuchu. Eksplozja była tak duża, że kamienica częściowo się zawaliła. Niestety, w tym momencie w budynku było pięć osób. Dwie z nich, na skutek ciężkich poparzeń, zmarły, a dwie kolejne doznały bardzo poważnych obrażeń ciała.
- Mężczyźni - brygadzista i kierownik budowy- zostali w tej sprawie oskarżeni o nieumyślne spowodowanie katastrofy, której skutkiem był pożar i wyrządzenie szkody w wielkich rozmiarach, a także śmierć ludzi i spowodowanie u innych osób ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - przypomina rzeczniczka prokuratury.
Przed Sądem Okręgowym w Legnicy zapadł wyrok skazujący obu mężczyzn.
- Sąd podzielił stanowisko co do tego, że rzeczywiście te osoby ponoszą odpowiedzialność za zaistnienie tej katastrofy. Kierownik budowy został skazany na karę 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, a także zakaz wykonywania funkcji kierownika budowy przez okres 3 lat. Brygadzista usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności. Obaj mężczyźni solidarnie będą musieli naprawić szkodę na rzecz osób pokrzywdzonych przestępstwem (w wysokości przekraczającej 140 tys. zł -przyp.red.). Część szkód została m.in. na rzecz gminy uregulowana już z ubezpieczenia. Oprócz tego mężczyźni będą musieli zapłacić nawiązki na rzecz dwóch innych pokrzywdzonych w łącznej wysokości 75 tys. zł - dodaje Liliana Łukasiewicz.
Wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny. Prokuratora nie będzie składać apelacji. Niewykluczone, że zrobią to oskarżeni ponieważ od początku mężczyźni kwestionują swoją winę.
- W toku procesu obaj mężczyźni złożyli wyjaśnienia, w których obciążali odpowiedzialnością za zaistnienie wypadku inne osoby związane z tą inwestycją - wyjaśnia rzeczniczka prokuratury.
Spraw, aby nasze wiadomości były zawsze pod ręką
Wybierz preferowane źródło w Google lub zaobserwuj nas, aby częściej widzieć regionalne newsy w swojej przeglądarce.

Dziękujemy za Twój głos!
Komentarz został pomyślnie wysłany i pojawi się na stronie po akceptacji przez redakcję.
Zgłoś komentarz redakcji