Platan kwitnie jesienią. M. Gawroński: Apetyt rośnie w miarę jedzenia
Do zakończenia rundy jesiennej w legnickich Klasach B pozostały dwie kolejki. W grupie IV – bez względu na rezultaty, jakie padną – wiadomo już, że zimę na pierwszym miejscu spędzi Platan Sichów, który ma za sobą fenomenalną pierwszą część sezonu. W dotychczasowych dziesięciu występach zanotował komplet zwycięstw. Jednak tendencja wzrostowa w przypadku Sichowian była widoczna już we wcześniejszych kampaniach.
Klub z Sichowa został założony w 1999 roku. Swój największy sukces osiągnął w sezonie 2006/2007, kiedy wygrał zmagania w Klasie A i awansował do Klasy Okręgowej. Jednak promocja ta okazała się swoistym „pocałunkiem śmierci”. Przygoda z ówczesnym piątym szczeblem rozgrywkowym potrwała zaledwie pół roku, bowiem przed rundą rewanżową zespół wycofał się z ligi.
Jesienią 2007 roku, podczas jedynej w historii rundy spędzonej w okręgówce, piłkarze z Sichowa zdobyli pięć punktów. Jedyne zwycięstwo odnieśli w drugiej kolejce, pokonując na wyjeździe Zawiszę Serby 1:0. Później udało się jeszcze zremisować z Arkonem Przemków 4:4 i, co ciekawe, z Iskrą Kochlice 2:2. Pozostałe spotkania zakończyły się porażkami, w wielu przypadkach różnicą dwucyfrową.
Od sezonu 2008/2009 Platan występuje w Klasie B, w której gra nieprzerwanie do dziś. Przez te kilkanaście lat bywało różnie – zarówno miejsca w czołówce tabeli, jak i w jej dolnych rejonach, choć najczęściej Sichowianie plasowali się w środku stawki. Jednak ostatnie miesiące dają nadzieję na coś więcej. O przyczynach znakomitej serii, zmianach w drużynie oraz wyzwaniach związanych z ewentualnym awansem porozmawialiśmy z jednym z zawodników Platana, Michałem Gawrońskim.
Marcin Juszczyk (WaszRegion.pl): Dziesięć meczów i dziesięć zwycięstw. Fenomenalnie spisujecie się tej jesieni. Spodziewaliście się aż tak udanego początku sezonu, czy sami jesteście nieco zaskoczeni osiąganymi rezultatami?
Michał Gawroński (Platan Sichów): Trudno powiedzieć, czy spodziewaliśmy się aż tak dobrego początku, ale na pewno wiedzieliśmy, że stać nas na walkę o najwyższe cele. Od dwóch lat regularnie plasujemy się w czołówce tabeli i utrzymujemy miejsce na podium. W tym czasie nasi najgroźniejsi rywale wywalczyli awans do Klasy A, więc można powiedzieć, że teraz przyszła kolej na nas. Oczywiście dziesięć zwycięstw w dziesięciu spotkaniach to znakomity wynik, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni. Pokazuje on, że praca, którą wykonujemy, i atmosfera, jaką udało nam się stworzyć w drużynie, przynoszą efekty.
Jaki cel postawiliście sobie przed rozpoczęciem sezonu 2026/2027? Czy po dziesięciu kolejkach i komplecie punktów te założenia uległy zmianie?
Przed sezonem zakładaliśmy, że chcemy ponownie znaleźć się na podium naszej grupy. Patrząc na dotychczasowe wyniki, jesteśmy na dobrej drodze do realizacji tego celu. Nie zamierzamy jednak na tym poprzestawać. Chcemy wygrywać jak najwięcej spotkań, zdobywać kolejne punkty i tracić jak najmniej bramek. Każdy mecz traktujemy poważnie i zależy nam na utrzymaniu dobrej dyspozycji jak najdłużej. Nie ukrywamy też, że skoro pojawiła się realna szansa na coś więcej, chcemy ją wykorzystać.
Po latach posuchy, kiedy z wynikami Platana bywało różnie, wyraźny progres było widać już w poprzednim sezonie. Wówczas niemal do samego końca staraliście się deptać po piętach rezerwom Jaworzanki 1946 Jawor. Co stoi za tak znaczącym rozwojem drużyny na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy?
W poprzednich latach naszym największym problemem były braki kadrowe. Zdarzało się, że trudno było skompletować skład na mecz, co oczywiście przekładało się na wyniki. Przełom nastąpił przede wszystkim dzięki kontaktom koleżeńskim i znajomościom nawiązanym podczas wspólnej gry na różnych boiskach. Można powiedzieć, że zadziałał u nas swoisty łańcuszek transferowy. Mateusz Bober namówił do gry mnie, Michał zachęcił Tomka Błażewskiego i Marcina Siłkę, z kolei Adam Funkiendorf przekonał Grzegorza Czubę. I tak jeden zawodnik przyprowadzał kolejnego. W ten sposób udało nam się zbudować naprawdę solidną drużynę. Co prawda większość naszych zawodników nie należy już do najmłodszych, ale nadrabiają to doświadczeniem, zaangażowaniem i umiejętnościami. Co najważniejsze, stworzyliśmy zgraną ekipę, w której wszyscy dobrze się znają i po prostu lubią ze sobą grać. Myślę, że właśnie to jest jednym z najważniejszych elementów naszego sukcesu.
W ostatnim czasie znacznie poszerzyliście również kadrę. Jakie zmiany personalne zaszły w zespole i jak duży wpływ miały one na poprawę wyników, którą obserwujemy już od poprzedniego sezonu?
Tylko przed obecną rundą dołączyło do nas dziewięciu nowych zawodników, co pokazuje, jak bardzo zmieniła się sytuacja kadrowa Platana. Co ciekawe, nadal zgłaszają się do nas kolejni piłkarze zainteresowani grą w Sichowie. Na ten moment uznajemy jednak kadrę za kompletną i zamkniętą. Zależy nam bowiem nie tylko na wynikach, ale również na tym, żeby każdy zawodnik miał możliwość regularnego występowania na boisku. Chcielibyśmy, aby każdy mógł rozegrać przysłowiowe 45 minut, a nie tylko przychodził na mecze i siedział na ławce rezerwowych. Szeroka kadra daje nam duży komfort, szczególnie gdy pojawiają się kontuzje, obowiązki zawodowe czy rodzinne. Dziś mamy zespół, w którym jest zdrowa rywalizacja, ale przede wszystkim wzajemny szacunek i dobra atmosfera.
Patrząc na komplet zwycięstw, można odnieść wrażenie, że wszystko układa się po Waszej myśli. Które ze spotkań było jednak dotychczas najtrudniejsze, a z którego występu drużyny jesteście najbardziej zadowoleni?
Paradoksalnie jednym z najtrudniejszych spotkań był dla nas mecz z Orłem Pichorowice (9. miejsce – dop. red). Rozgrywaliśmy go w środku sezonu urlopowego, kiedy niemal połowa zawodników podstawowego składu przebywała na wakacjach. Musieliśmy więc mocno kombinować z zestawieniem drużyny, ale ostatecznie udało się sięgnąć po zwycięstwo. Z kolei szczególnie zadowoleni jesteśmy ze spotkania z Rokitnicą. Patrząc na układ tabeli, to jeden z naszych najpoważniejszych rywali w walce o awans. Początek meczu był wymagający, zwłaszcza pierwszy kwadrans, kiedy przeciwnicy postawili nam trudne warunki. Z czasem jednak przejęliśmy inicjatywę, zaczęliśmy narzucać własny styl gry i ostatecznie pewnie zwyciężyliśmy 3:0. To był jeden z tych meczów, które pokazały, że potrafimy dobrze grać również z najmocniejszymi zespołami w lidze.
Sportowym sukcesom towarzyszy również większa aktywność klubu poza boiskiem. Widać to chociażby w mediach społecznościowych, gdzie Platan jest znacznie bardziej obecny niż wcześniej. Czy za tym idą również inne zmiany organizacyjne? Jak wygląda rozwój klubu od tej strony?
Rzeczywiście, staramy się rozwijać klub nie tylko pod względem sportowym, ale również organizacyjnym i wizerunkowym. Od pewnego czasu za nasze media społecznościowe odpowiadają Artur Sadowski i Tomek Błażewski, którzy dbają o to, aby o Platanie Sichów było coraz głośniej. Regularnie publikujemy zapowiedzi spotkań, relacje, wyniki i materiały związane z życiem drużyny. Chcemy pokazywać, że nawet na poziomie Klasy B można prowadzić klub w ciekawy i profesjonalny sposób. Widać, że przynosi to efekty, bo nasze publikacje docierają do coraz większej liczby odbiorców, a grono sympatyków Platana stale się powiększa. To dla nas bardzo ważne, ponieważ chcemy budować wokół klubu społeczność ludzi, którzy będą nam kibicować i wspierać nas niezależnie od wyników.
Dziesięć zwycięstw z rzędu sprawia, że oczekiwania wobec Platana rosną. Czy czujecie już presję związaną z pozycją lidera? Które drużyny uważacie za najgroźniejszych konkurentów w walce o mistrzostwo?
Nie odczuwamy szczególnej presji. Przede wszystkim traktujemy piłkę jako pasję i sposób na aktywne spędzanie wolnego czasu w dobrym towarzystwie. Mamy naprawdę świetną, koleżeńską atmosferę i to jest dla nas najważniejsze. Nie oznacza to jednak, że brakuje nam ambicji. Wręcz przeciwnie – cały czas mamy ogromny głód gry i zwycięstw. Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc po dziesięciu wygranych chcielibyśmy tę serię kontynuować jak najdłużej. Jeśli chodzi o najgroźniejszych rywali, z pewnością trzeba wymienić Rokitnicę, JTS oraz Wulkan Nowy Kościół. To solidne zespoły, które potrafią grać ciekawą i skuteczną piłkę. Jesteśmy przekonani, że walka o najwyższe miejsca będzie interesująca do samego końca sezonu. My zamierzamy zrobić wszystko, żeby w tej rywalizacji odegrać główną rolę.
Zapewne nie chcecie jeszcze zbyt daleko wybiegać w przyszłość, ale trudno nie zapytać: jeśli Platan awansuje do Klasy A, to co dalej?
Mamy ambitną drużynę, szeroką kadrę i zawodników, którzy z pewnością poradziliby sobie w Klasie A. Niestety, największym wyzwaniem nie jest dziś dla nas poziom sportowy, lecz infrastruktura. Jesteśmy jednym z nielicznych klubów w regionie, które nie mają praktycznie żadnego zaplecza socjalnego. Nie dysponujemy nawet szatniami, nie wspominając o prysznicach czy innych podstawowych udogodnieniach dla zawodników. W Klasie B jakoś sobie z tym radzimy, choć nie ukrywamy, że jest to bardzo uciążliwe.
Natomiast w Klasie A odpowiednie zaplecze jest już wymogiem organizacyjnym i właśnie tutaj pojawia się największy problem. Przez pewien czas byliśmy bardzo optymistycznie nastawieni do przyszłości, ponieważ zaplanowano budowę nowego obiektu sportowego w Sichowie. Projekt zakładał nie tylko szatnie i prysznice, ale również trybuny oraz nowoczesne boisko z systemem nawadniania. Dla naszego klubu byłby to ogromny skok jakościowy, wręcz spełnienie marzeń. Niestety, z tego, co wiemy, pojawiły się problemy związane z wykonawcą inwestycji i na ten moment trudno powiedzieć, kiedy obiekt powstanie. Nie ukrywamy, że trochę nas to martwi. Z jednej strony mamy drużynę, która osiąga bardzo dobre wyniki i może wywalczyć awans, a z drugiej brakuje nam podstawowych warunków, aby móc w pełni wykorzystać ten sukces. Szkoda byłoby, gdyby o przyszłości Platana decydowały nie wyniki na boisku, lecz brak odpowiedniej infrastruktury.
Osobną kwestią są finanse. Klub funkcjonuje przede wszystkim dzięki zaangażowaniu samych zawodników, działaczy oraz wsparciu zaprzyjaźnionych firm. Nie dysponujemy dużym budżetem, dlatego każda pomoc ma dla nas ogromne znaczenie. Niedawno udało nam się pozyskać dodatkowe wsparcie od sponsora, które planujemy przeznaczyć na zakup dresów, ortalionów i koszulek dla zawodników. To kolejny mały krok w rozwoju klubu. Chcielibyśmy, aby sukcesy sportowe Platana szły w parze z poprawą warunków, w jakich funkcjonujemy. Wierzymy, że uda się znaleźć rozwiązanie problemów infrastrukturalnych i że zaplanowana inwestycja ostatecznie dojdzie do skutku. Na razie jednak skupiamy się na tym, na co mamy bezpośredni wpływ, czyli na grze i zdobywaniu kolejnych punktów. Jedno jest pewne – nie chcielibyśmy, aby brak szatni przekreślił to, na co cała drużyna tak ciężko pracuje.
Dziękuję za rozmowę.
Ostatni mecz w 2026 roku Platan rozegra już w najbliższą niedzielę, 8 listopada, na własnym boisku. Sichowianie będą podejmować trzeci w tabeli Wulkan Nowy Kościół. Dla podopiecznych Platana będzie to zakończenie ligowej jesieni, bowiem w ostatniej kolejce, zaplanowanej na 15 listopada, będą pauzować. Czy uda im się podtrzymać kapitalną passę, utrzymać, a być może jeszcze powiększyć przewagę nad resztą stawki? Początek zawodów o godzinie 11:00.
Spraw, aby nasze wiadomości były zawsze pod ręką
Wybierz preferowane źródło w Google lub zaobserwuj nas, aby częściej widzieć regionalne newsy w swojej przeglądarce.

Dziękujemy za Twój głos!
Komentarz został pomyślnie wysłany i pojawi się na stronie po akceptacji przez redakcję.
Zgłoś komentarz redakcji