WaszRegion.pl (dawniej e-legnickie.pl)

Natalia Czerwonka o Polanie Jakuszyckiej: „Marzy mi się, żeby wychował się tu przyszły dolnośląski olimpijczyk”

POLANA JAKUSZYCKA. Polana Jakuszycka ma być czymś więcej niż miejscem treningu. Natalia Czerwonka, olimpijka i jedna z najbardziej doświadczonych polskich łyżwiarek, mówi wprost o potencjale tego miejsca, wsparciu Dolnego Śląska i warunkach, które pozwalają sportowcom połączyć ciężką pracę z regeneracją. – Można ciężko pracować, a do tego czuć się zrelaksowanym i wypoczętym – mówi Czerwonka.

Natalia Czerwonka o Polanie Jakuszyckiej: „Marzy mi się, żeby wychował się tu przyszły dolnośląski olimpijczyk”

Zbigniew Jakubowski: Dlaczego znalazła się pani na Polanie Jakuszyckiej?

Natalia CZERWONKA: Przede wszystkim jestem dumna, że Koleje Dolnośląskie razem z Urzędem Marszałkowskim wsparły nas, olimpijczyków, którzy byli na igrzyskach w Mediolanie. To dla nas naprawdę ogromna rzecz. Czujemy się jako Dolnoślązacy wyróżnieni i zaopiekowani. Sportowcy często mówią o swoich problemach i trudnościach. Tutaj dostaliśmy niesamowite wsparcie. Teraz, kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz od igrzysk, jest też po prostu fajna atmosfera. Są saneczkarze, biathloniści, łyżwiarze. Możemy razem promować sport i pokazywać, że takie miejsca jak Polana Jakuszycka są dla nas bardzo ważne.

Polana Jakuszycka może być miejscem przygotowań olimpijskich na najwyższym poziomie?

Powiem szczerze, z ręką na sercu. Znam trochę takich obiektów na świecie i naprawdę bez ściemy i bez lania wody uważam, że Polana ma bardzo dużo do zaoferowania. Dwa lata temu, kiedy zaczęłam przygotowywać się do igrzysk i nie miałam jeszcze wsparcia finansowego, zadzwoniłam tutaj. Zostałam ugoszczona i przyjęta w ramach barteru i reklamy. Dla mnie to był wtedy naprawdę miód na serce. Dostałam pomoc w momencie, kiedy była mi bardzo potrzebna. Rok przed igrzyskami również byłam tutaj we wrześniu na obozie.

Co najbardziej docenia pani jako zawodniczka?

Warunki. Są bardzo fajne pokoje, są pokoje wysokościowe, jest miejsce, gdzie można się zrelaksować i odpocząć, jest siłownia, basen. Dla nas, łyżwiarzy, bardzo ważne są również trasy rowerowe, bo spędzamy bardzo dużo czasu na rowerze. Możemy też trenować na rolkach na zewnątrz, na asfalcie. To nie jest infrastruktura przygotowana specjalnie pod nas, ale można z niej korzystać. I jest jeszcze jedna rzecz, której nie da się zmierzyć.

Czyli?

Spokój. Kiedy przyjeżdżałam tutaj w weekendy, kiedy nie było takiego ruchu i tylu ludzi, naprawdę można było odpocząć. Jest świeże powietrze, można pójść do lasu, można się wyciszyć. Przyjeżdżałam nawet z psem, więc miałam jeszcze dodatkową okazję, żeby korzystać z tego miejsca. Tutaj można naprawdę ciężko pracować, a jednocześnie czuć się zrelaksowanym i wypoczętym.

Czyli na Polanie bardziej czuje się pani sportowcem niż turystką?

Tak. Podczas obozów wszystko było bardzo dobrze zorganizowane. Mieliśmy przygotowane posiłki, nikt nam nie przeszkadzał, nikt nas nie zaczepiał. Wszystko było dostosowane do naszego trybu pracy. Jeżeli trener musiał coś załatwić, również nie było z tym problemu. To daje sportowcom poczucie, że naprawdę mogą skoncentrować się na treningu.

Ale wracała pani tutaj również jako turystka.

Oczywiście. Przyjeżdżałam pobiegać na nartach biegowych, kiedy śnieg długo się utrzymywał. Pamiętam też sytuację sprzed lat, kiedy pojawił się pomysł budowy podobnego centrum na Mazurach. Ludzie przywieźli wtedy panią minister Muchę tutaj i pokazali jej, co już mamy na Polanie. I to jest właśnie najważniejsze. Nie zawsze trzeba zaczynać od zera. Możemy budować na tym, co już mamy.

A co mamy?

Piękne trasy i naprawdę wspaniałe miejsce. I ogromny, jeszcze nieodkryty potencjał.

Pada nawet określenie, że Polana Jakuszycka może być „kuźnią olimpijskich kadr”. To nie jest przesada?

Myślę, że to określenie ma podstawy. Ja oczywiście nie jestem biathlonistką, ale wiem, że oni mają tutaj bardzo dobre warunki i strzelnicę. Oczywiście zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie narzekał i szukał dziury w całym. Taka jest trochę nasza polska mentalność. Ale wiem też, że wszyscy pracują nad tym, żeby było coraz lepiej.

Co jeszcze trzeba poprawić?

Na przykład kwestie naśnieżania. Wiadomo, że nie wszystko da się zrobić od razu. Ale urząd i Polana nad tym pracują. Ważne jest to, że jest kierunek rozwoju i chęć poprawiania warunków.

Czyli Polana już jest dobrym miejscem, ale może być jeszcze lepsza?

Dokładnie. Nie przeskoczymy wszystkiego od razu. Natomiast potencjał jest naprawdę ogromny. I powiem coś jeszcze. Marzy mi się, żeby któryś olimpijczyk, jeszcze lepiej – nasz dolnośląski olimpijczyk – właśnie tutaj się wychował. To byłoby dla mnie coś wyjątkowego. Nie tylko przyjeżdżać tutaj na gotowe obozy, ale zobaczyć kiedyś zawodnika, który zaczynał tutaj swoją drogę, trenował tutaj jako młody sportowiec, a później pojechał na igrzyska olimpijskie.

Czyli Polana Jakuszycka może być miejscem, gdzie nie tylko przygotowują się olimpijczycy, ale gdzie olimpijczycy dopiero zaczynają swoją drogę?

Tego właśnie bym sobie życzyła. Bo jeśli mamy warunki, ludzi, infrastrukturę, wsparcie i miejsce, w którym sportowiec może jednocześnie ciężko trenować i odpoczywać, to warto ten potencjał wykorzystać. I może za kilka lat powiemy: zobaczcie, ten olimpijczyk zaczynał właśnie tutaj, na Polanie Jakuszyckiej.

Dziękuję za rozmowę

Bądź na bieżąco z regionem

Spraw, aby nasze wiadomości były zawsze pod ręką

Wybierz preferowane źródło w Google lub zaobserwuj nas, aby częściej widzieć regionalne newsy w swojej przeglądarce.

Polecane dla Ciebie